Schody w powietrzu i dziura w ścianie.

Po burzliwych dyskusjach stanęło na opcji piecyka z piekarnikiem jako rozwiązanie tymczasowe. W docelowym miejscu stanie kominek właściwy, ale to potem. Jeszcze przed zimą planujemy skończyć jeden pokój z tymczasowym aneksem kuchennym i oczywiście łazienkę. W długie zimowe wieczory dalej będą prowadzone prace budowlano-naprawcze. Budowę nowych kominów zostawimy na wiosnę.
W Poniedziałek kończymy kucie! Ufff :) Chociaż trochę szkoda, bo zaczynam dostrzegać zmiany w wyglądzie ;P Robię się dziarska i zbita, zwłaszcza w barach  i ramionach :) No i  uczucie zmęczenia po przewaleniu 2 ton gruzu jest chyba nawet uzależniające :) Mija parę dni i już mi tego brakuje :)

W szale rozwalania chłopu się coś rozpędziło i nasze schody na strych utraciły jakby ciągłość z rzeczywistością :) Zdecydowanie nieprzemyślana decyzja, zważywszy na to, że budowy nowych schodów nawet nie było jeszcze w planach.




Podczas kucia odkryliśmy też kolejną niespodziankę w postaci ściany w rozsypce. Na szczęście jest to tylko ścianka działowa w spiżarce. Boczna ściana, ta nieoskubana też jest fatalna, ale tą chce wyburzyć powiększając tym samym kuchnię i tworząc pomieszczenie z oknami na 2 ścianach. Kocham światło i przestrzeń! :) Będzie pięknie :)




Komentarze

  1. Podczytuję, trochę zazdroszczę, podziwiam. Może kiedyś uda nam się zrealizować podobny plan. A tymczasem pomyśl może o jakiejś zmianie tła pod tekstem, bo ciężko się czyta. Pozdrawiam! Maruda z poletsy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za cenną uwagę i za odwiedziny :) postaram się to zmienić w chwili wolnego. A ja zazdroszczę kamperkowego jeżdżenia :) No cóż, nie można mieć wszystkiego :) PS. Fajna nazwa :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty