Krok do przodu - dwa kroki wstecz
Zakładając tego bloga przez chwilę zastanowiłam się nad nagłówkiem... jak to "zamieszkamy" pod lasem. Zastanowiłam tylko przez chwilę, bo potem wydało mi się to irracjonalne, bo przecież "my" to takie już do starości.... A oto po kilku miesiącach od bardzo ważnych, życiowych decyzji zostaję sama.. z walącym się domem, z którym właściwie nie wiem co począć. :( Na remontach się nie znam. "Fachowcy" też się nie znają najwidoczniej, bo kilka ładnych patoli poszło w błoto, kiedy to nowe tynki podciągnęły wodę :( Zdecydowanie potrzebna podcinka, a podcinka, to 500 zł za metr. Przy obecnych zarobkach nie wiem czy ta chałupa tego doczeka ;) Na razie zbieram... Nie chcę tego sprzedawać, to ładne, ciche i ekologiczne! miejsce. Tylko czy dom, bez kogoś, z kim możesz go dzielić, to wciąż dom...?
Z prac remontowych w między czasie...
Rozwaliłam parę ścian, powiększając tym samym pomieszczenia. Zlikwidowałam spiżarenkę obok kuchni by mieć widną i dużą przestrzeń w moim ulubionym miejscu w domu :) Będą tam teraz okna na 2 ścianach, może zrobę tam jeszcze drzwi, by z kawusią z rana człapać boso na taras :)
Takie tam marzenia :)
Z prac remontowych w między czasie...
Rozwaliłam parę ścian, powiększając tym samym pomieszczenia. Zlikwidowałam spiżarenkę obok kuchni by mieć widną i dużą przestrzeń w moim ulubionym miejscu w domu :) Będą tam teraz okna na 2 ścianach, może zrobę tam jeszcze drzwi, by z kawusią z rana człapać boso na taras :)
Takie tam marzenia :)
Komentarze
Prześlij komentarz